niedziela, 15 lutego 2015

24.

Można było szczerze powiedzieć, że otaczały mnie potwory. Nie chodziło mi o ludzi, którzy ślepo dążyli do bycia nimi, ale o będących blisko mnie przyjaciół. Poznawałem ich w dziwnych sytuacjach. Raz kiedy chroniłem ich ofiary, jeszcze innym razem, gdy to oni mieli chronić mnie lub, gdy przez pierwsze chwile widziałem w nich wroga. Czasem też gdy stawałem się tym złapanym. Gdy moją naturą było przebywanie, jak najczęściej w lasach, naturą jednej z moich przyjaciółek były łowy w tym miejscu. Spotkałem ją w młodości. Nie obserwowałem jeszcze wtedy żadnego z moich kroków, jak dziś i nawet w małej części tak nie uważałem. Pewnego dnia biegnąc pośród drzew coś zwróciło moją uwagę. Na gałęzi wysokiego dębu siedziała dziewczynka, była w moim wieku - miała może siedem lat. Nie była taka, jak inne dzieci, które znałem. Przez jej suknię zrobioną tylko ze ściółki wtapiała się w drzewo porośnięte mchem, a jej ciemno-zielone włosy były o wiele dłuższe niż ona sama. Otworzyła usta i zaczęła wydawać z siebie dźwięki, które jak na skrzydłach niosły mnie ku niej. Zacząłem wspinać się w jej stronę, a im bliżej niej byłem tym, bardziej cudowny śpiew zmieniał się w okropny pisk. Mimo to nadal ciągnął mnie w swoją stronę. Wbrew napełniającemu mnie szczęściu, postanowiłem ją zepchnąć. Instynkt nie pozwolił mi jej ufać. Spadła. Zeskoczyłem szybko, żeby zobaczyć czy nic jej się nie stało. Wstała i szybko schowała się przerażona za drzewo.
- Czekaj. - Uśmiechnąłem się w jej stronę. - Nie bój się. - Im bardziej się chowała, tym wydawała mi się bardziej przyjazna. Zacząłem ją gonić. Zauważyła w tym zabawę i nadal niepewnie, ale bawiła się ze mną. W końcu znalazłem kogoś równie dziwnego, tyle że ją wyróżniała jeszcze cecha zewnętrzna. Krowi ogon. Była Huldrą, o niezwykłej inteligencji i urodzie. Pewnego dnia jednak przepadła, a ja pogodziłem się z tym, że jej już nie zobaczę.

6 komentarzy:

  1. Najpierw 23, a teraz 24? Cóż to za tajemnicza seria? O.o :D
    Fajną relację zachowałaś, bardzo mi się podobało. I była Huldra :D [zaskoczyłaś mnie, bo nie wiedziałam, co to jest]
    Świetny był motyw pieśni, takie surrealistyczne przedstawienie i jeszcze wiek. :D Bardzo ładnie. :D
    Oczywiście, liczę na DŁUŻSZE posty, bo co do treści, jak zwykle trzymasz poziom.
    I, kolejna cecha, którą chwalę - nie podajesz imion. O tym wzbudzaniu ciekawości to wiesz, ale to, że nie podajesz imion to naprawdę wielka zaleta. :D
    Weny i czasu Ci życzę. :D
    Pozdrawiam:
    Ashta :3

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie to podpisze się pod Ashtą ;) Ciekawa seria się zapowiada, a z tą Huldrą to też nie wiedziałam ;) To z mitologii? Jakiej? :D Liczę na to, że jednak się spotkają, byłoby ciekawie :3 Cóż, czekam na kolejne notki ;)
    Pozdrawiam cieplutko,
    Weny i czasu ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wszystkim chodzi o to, że mitologia Nordycka zawsze najbardziej mnie ciekawiła, a Huldra jest właśnie postacią, na którą natrafiłam przypadkiem. :) Na pewno wystąpi jeszcze w opowiadaniu, a może i stanie się głównym tematem, to jednak zależy od moich wymysłów. :)
      Pozdrawiam,
      (Na pewno nie weny i czasu, bo o staje się denerwujące)
      Jakichś innych, przydatnych rzeczy, np. czekolady. :)
      (czekolada > wena i czas)

      Usuń
  3. O, czytałam książke o mitologii Nordyckiej ;) A może ogólnie o Skandynawskiej? Zaklęty miecz, fajna była ;3
    No to czekolady i paczki żelek, skoro weny nie chcesz <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę pewnie przeczytam, ogólnie postanowiłam, że te części, będą z udziałem właśnie takich postaci jak Huldra i... Nie będę spoilerować, w każdym razie, nie przedłużając, powiem tylko, że pozdrawiam, oraz czekolady i książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę pewnie przeczytam, ogólnie postanowiłam, że te części, będą z udziałem właśnie takich postaci jak Huldra i... Nie będę spoilerować, w każdym razie, nie przedłużając, powiem tylko, że pozdrawiam, oraz czekolady i książek ;)

    OdpowiedzUsuń