piątek, 27 lutego 2015

27

To zabawne, że czasem drobne szczegóły decydują o naszym życiu.
To zabawne, że w takim miejscu jak moje miasteczko żyje więcej istot nadprzyrodzonych niż zwykłych ludzi.
To zabawne, że prawie każda staruszka tutaj jest wiedźmą lub widzącą. 
To zabawne, że przemienionych urodzonych tu jest tylko dwójka.
To zabawne, że to jedyny obszar na którym żyją chimery. 
To zabawne, jak łatwo się zdemaskowały. 
To zabawne, jak zdemaskowałem się sam. 
To był kolejny upalny dzień, który wołał od rana: "Idziesz dzisiaj do szkoły? Haha! To dobrze, bo zrujnuję ci tym resztę dnia!". I tak się działo. Mogłem zapomnieć o porannym bieganiu, bo sąsiadka zaproponowała, że mnie podwiezie. Tak naprawdę chcąc tylko sprawdzić czy nie robię sobie wagarów albo nie palę marihuany za każdym razem, kiedy zamiast czekać na autobus do szkoły, idę pieszo. Lekcje dłużyły się a ja zaspany siedziałem nie słuchając żadnego z nauczycieli. Moje stopnie były dość dobre, w końcu pamięć przemienionych była rzeczą cudowną i nieskończoną. Żaden z nauczycieli nie komentował mojej nieobecności na lekcji, oprócz pana od angielskiego. On gdy tylko zauważył moje niezainteresowanie postanowił wykorzystać mnie do rzeczy, które sam powinien zrobić, ale nie miał na to ochoty. Wysłał mnie, żebym dał każdej, pracującej w szkole osobie, do podpisania informację o zmienieniu godzin otwarcia placówki. Powiedział, żebym zorganizował coś do pisania. Jedna z koleżanek, a raczej nieznana uczennica podała mi pióro, pewna, że sam nic nie mam. Miała rację. Ruszyłem w stronę korytarza. 
To zabawne bo gdy podawałem każdej z wyznaczonych osób pióro, odsuwała dłoń i szukała długopisu. Aż do starszej już matematyczki. Ona bez zastanowienia chwyciła przyrząd, wtedy jej dłoń zaczęła porastać sierścią. Puściła je szybko. Zadzwonił dzwonek zostawiając w klasie tylko mnie i ją. Bez wahania podniosłem je i przybliżyłem do niej. Nie wiem dlaczego to zrobiłem. 
To zabawne, jak jej skóra szybko zamieniała się od góry w pół lwa, pół kozę z ogonem węża. Odsunęła pazurami moją rękę zostawiając krwawy ślad i szybko zmieniła się z powrotem w człowieka. Przyjrzała się moim gojącym ranom. 
To zabawne, że musiałem zachować tajemnice starszej pani, by nie wydać swojej.

2 komentarze:

  1. Po pierwsze - podoba mi się ułożenie tej części. :D
    Ciągle zastanawiają mnie te numerki. :D
    I co to pióro robi? O.o Jakieś magiczne zdolności?
    Przerażająca rzecz, aczkolwiek bardzo interesująca.
    Bardzo fajny rozdział, już "27". :D
    Mam nadzieję, że szybko napiszesz coś nowego, a seria o tajemniczych postaciach ujawni więcej faktów. :D
    A i jeszcze! Anafora mi się podobała, bardzo "To zabawne..." <3
    O matko, idealnie napisane! <3

    Pozdrawiam:
    Ashta :3

    OdpowiedzUsuń
  2. 22 yr old Executive Secretary Tessa Fishpoole, hailing from Maple Ridge enjoys watching movies like Song of the South and Quilting. Took a trip to Heritage of Mercury. Almadén and Idrija and drives a Ford GT40 Prototype. strona

    OdpowiedzUsuń