Leżysz w łóżku, chory, zarażony od innego palanta przemienionego. Umierasz sobie powoli w bólu i zastanawiasz się jak możesz to skrócić. W kuchni na dole jest zebranie wdówek i innyh zdesperowanych kobiet, które twoja ciocia udaje, że rozumie, a tak naprawde tylko proponuje kolejnej herbaty, kawy i ciasta, żeby się oddalić od grupy. A ty starasz się zniwelować super moce np. Słuch, ale nie możesz bo jesteś chory. Słuchasz czystego narzekania. To źle, to niedobrze. Wbiegają do domu dzieci jednej z nich, i żadają pieniędzy na lody. Słyszysz ich krzyki jakby stały tuż obok. Tik tak, tik tak. Wyskakujesz przez okno zapominając, że byłeś na piętrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz