czwartek, 8 stycznia 2015

Narodziny zła, część III

Srebrna Wieża była miejscem zamieszkania wszystkich uczniów. Zaczynając od tych najmniej doświadczonych w byciu złym, a kończąc na profesjonalistach. Anna jednego dnia zamieszkała na szczycie wieży, zabijając poprzednika. Na samym dole mieszkał nowy w fachu Jacob. Nie zbyt zainteresowany szkołą i dręczeniem. Ten, który nie zaznał jeszcze smaku strachu ofiary. I jak na razie nie miał zamiaru tego stosować, przynajmniej na ludziach. Ale umierał. Nie dało się unikać daru, bo to on podtrzymywał przy życiu. Miał mało praktyczną moc. Był koszmarem, złem nawiedzającym sny, kradnącym spokój. Jego moc była o tyle nietrafiona, bo nie wiedział jak jej używać. Ofiarami były osoby, będące najbliżej. Chłopak zarywał noce, spał w dniach, by tylko nikogo nie zranić. Ale tu było inaczej. Nie miał wyrzutów, bo otaczały go same bestie, żerujące wciąż kosztem innym. Położył się spokojnie spać, tym bardziej, że obok byli tylko delikatnie źli. Pech chciał, że zakłócił sen Anny i mimo iż dzieliło ich  siedemnaście pięter, to oboje byli równie blisko piekła.

2 komentarze:

  1. Łohohohoho! No to się dzieje! :D Szkoda mi chłopaka, biedaczek.
    Ogólnie nie wiem, co mam pisać, bo jesteś nieprzewidywalną pisarką i nie mam pomysłu, co możesz napisać. Ale mimo to i tak czekam na ciąg dalszy :D Mam nadzieję, że pojawi się szybko :)
    Pozdrawiam! :)
    Ashta :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem dlaczego. Kiedyś się nawet zastanawiałam, ale nic nie wymyśliłam. Nie wiem dlaczego, ale nie potrafię polubić fantasy czy innego science-fiction. Nie lubię fikcji, im coś jest prawdziwsze tym lepiej. Choroba.
    Pozdrawiam. Jest klimacik :)
    CanBe.pl

    OdpowiedzUsuń