czwartek, 1 września 2016

solitudinem

Czy ktoś jak ja powinien istnieć? Głupia i żałosna mierność, nic nie wiedząca o świecie. Wiedząca jedynie, że nie rozumie. Nie rozumie wielu rzeczy, takich jak różnorodność ras czy spory... i nieistniejący Bogowie kreowani przez nieszczęście, ich też nie rozumie. A najbardziej chyba niezrozumiałą dla niej istotą byli ludzie bez ambicji. Żyjący dla samej egzystencji bez większych celów czy zainteresowań, których miała ona wiele. Oni żyli dla miernego istnienia jakiego nawet sama mierność nie rozumiała. Jakiego nawet ja, jako ta mierność nie rozumiałem.
Zakochałem się w kobiecie bez ambicji.
Najwidoczniej, miłości też nie było dane mi zrozumieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz