piątek, 27 marca 2015

Cytryna, sól i kawa

Najszybciej ocenić wszystko takim, jakie jest postrzegane. Cytryny - kwaśne, sól - słona, kawa - gorzka. A gdybym powiedział, że zwierzęta chodzące na dwóch łapach piszą, czytają, używają telefonów i komputerów? Smażą jedzenie i budują domy? Kto by mnie wyśmiał? Wszyscy ci, którzy nie są tacy jak ja. Nikt nie potwierdziłby publicznie mojego zdania. A gdybym to udowodnił? Gdybym znalazł potwierdzenie dla tej tezy? Było bowiem kiedyś tak... Jedno drzewo, które było naszym ojcem. Ojcem ludzi i wszystkich żywych istot bez względu czy to człowiek, czy zwierze. Wtedy jeszcze ich serca umieszczone po prawej stronie biły dla pokoju. Aż korzenie stały się słabe i brzoza upadła. Stali przy niej wtedy czterej bracia. Dwa psy i dwóch ludzi. Jedno zwierze uciekło, gdy pień spadał, a za nim pobiegł mężczyzna. Drugiego jednak pień przygniótł i razem z drugim wilkiem wgniótł w ziemię. I nastąpił koniec świata. Został jedynie mężczyzna, zwierze i przemieniony, oraz jedna kobieta i jedna suka, które powstały z korony drzewa. Potomkowie ich zasiedlili ziemię i zostawili takich, jak ja. Zwierzęta i ludzi w jednym ciele.

niedziela, 8 marca 2015

29

Czasami ogarnia mnie takie uczucie... Pragnę wyjść z siebie, zostawić spokojne życie i móc pokazać swoją naturę. Myślami zbić szyby w oknach i telewizorach. Pokazać... Że moje uczucia są desperacko zmienione w broń, która rozszarpuje mnie od środka. Wbija pazury w resztkę rozumu i przegryza żyły nadziei. Wtedy mam ochotę zniszczyć wszystko. Komody stojące obok leżącego, załamanego mnie, w myślach rozbijające się o sufit. Lustra pękające na samo szepnięcie i wiatr wahający się na samą moją obecność. Ludzie nie przechodzą obojętnie, zastanawiają się nad moim bólem, rozmyślając nad moim gniewem przerażeni cofają się od odpowiedzialności. Otwieram wtedy oczy i wcale nie czuje się lepiej. Ogarnia mnie tylko pragnienie, zagłuszające prawie każde wołanie śmierci mojego sumienia. Chcę, by moje myśli zamieniły się w rzeczywistość, żeby każde istnienie bało się wymówić moje imię. Żebym kroczył i zabijał bez powodu dając upust energii. Pan ciemności i mroku, dumy i chwały, znany pod postacią demona bez emocji jedynie ze skrawkiem duszy uwalniającej się czasem i niosącej pokój zapowiadający jedynie przyszłą wojnę.